Szukany tag:
uporządkuj wyniki:
Od najnowszego do najstarszego | Od najstarszego do najnowszego »
Wyszukujesz w serwisie kultura.wiara.pl
wyszukaj we wszystkich serwisach wiara.pl » | wybierz inny serwis »
Choć gdy zajrzeć do PWN-owskiej „Encyklopedii filatelistyki”, hasło „kolekcjoner” momentalnie odsyła nas do „zbieracza”.
Winnego spadku zainteresowania „hobby królów”, jak często określało się zbieranie znaczków.
Bo przecież już sam znaczek pocztowy jest – a przynajmniej często bywa – dziełem sztuki.
Bo filateliści mogą gryźć. Albo udawać, że cię nie ma. Albo w ogóle nie widzieć problemu w tym, że jakiś problem jest.
Ilustracja nieprzypadkowa. Bo ilość skrzynek pocztowych, które zniknęły w ostatnich miesiącach z naszych ulic sprawia, że naprawdę i wcale nie tak powoli, przechodzą one do historii, stając się już obiektami muzealnymi.
A może raczej terapia? Bo przecież to właśnie słowo, pojęcie, pada regularnie w trakcie, czasem naprawdę niekończących się, filatelistycznych dyskusji.
Czyli stały motyw. Coś, co każdy może (jeszcze) zobaczyć na własne oczy.
Bo szukać można wszystkiego. Znaczków, które nas interesują. Takich, których nam jeszcze brakuje. Albo, po prostu, informacji o tym, co się na danym walorze znajduje.
Propozycja nie tylko dla filatelistów. Bo któż nie chciałby odwiedzić tak egzotycznego miejsca, jak leżąca na Oceanie Indyjskim wyspa Mauritius.
Czyli coś nowego. Próba zrobienia czegoś z tymi tonami tanich znaczków pocztowych, które trafiają na rynek i nie bardzo wiadomo, co z nimi począć.