W Shangri-la

"Zaginiony horyzont" z 1937 roku, to jedna z najbardziej spektakularnych, przedwojennych, hollywoodzkich produkcji.

W Shangri-la - wersja audio tekstu. Czyta: Piotr Drzyzga

U nas film ten nie jest specjalnie znany, choć wątki i postacie, które się w nim pojawiają większość widzów skojarzy bez problemu – przede wszystkim z innymi, późniejszymi dziełami, inspirowanymi obrazem Franka Capry.

Już pierwsze sceny tej ekranizacji powieści Jamesa Hiltona przywodzą na myśl „Indianę Jonesa i świątynię zagłady”. Próba dostania się na pokład samolotu, podstawiony, zdradziecki pilot-Azjata i lotnicza katastrofa w nieznanym, wysokogórskim terenie – bez wątpienia Steven Spielberg inspirował się „Zaginionym horyzontem”. Podobnie zresztą, jak George Lucas, którego Yoda z „Gwiezdnych wojen” do złudzenia przypomina przełożonego lamów z klasztoru Shangri-la, do którego zawędrują po katastrofie bohaterowie.

Czym jest owo mityczne Shangri-la? W „Perłach kina: leksykonie filmowym na XXI wiek. Tom 2: Ekranizacje literatury” Tomasz Raczek pisał, że to “kraina dobroci, łagodności i sprawiedliwości, gdzie nie istnieją wojny, przemoc ani nietolerancja. Niewinna bajka? (…) Im bardziej nasze czasy wypełniają przemoc, strach i groźby konfliktów, tym więcej mamy serca dla ZAGINIONEGO HORYZONTU”.

Film pojawił się na amerykańskich ekranach dwa lata przed wybuchem II wojny światowej. Katastrofizm i pacyfizm mieszają się tu ze sobą. Z obawy przed nadciągającym, ogólnoświatowym konfliktem, który może zniszczyć ludzkość, mnisi (zainspirowani przez długowiecznego, chrześcijańskiego misjonarza), gromadzą w odciętym od świata Shangri-la najznamienitsze książki i dzieła sztuki, dzięki którym po wojnie będzie można odbudować ziemską cywilizację.

James Hilton stworzył na łamach swej powieści utopijną krainę, która z czasem stała się swoistym, popkulturowym mitem. Odwiedzali ją później m.in. bohaterowie takich filmów, jak „Mumia: Grobowiec Cesarza Smoka”, czy "Sky Kapitan i świat jutra".

Co ciekawe, Chińczycy od dekad zapewniają, że Shangri-la istnieje naprawdę i wciąż próbują je zlokalizować na terenie ich państwa, choć jak twierdzi biograf Hiltona, Timothy Carroll, autor „Zaginionego horyzontu” opisał fikcyjną krainę. Wszak podczas swych prac nad książką nie podróżował dalej niż do… British Library.

*

Więcej tekstów o arcydziełach i perłach kina znajdą Państwo w naszym portalowym cyklu Filmy wszech czasów

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.