Oscar globalny

Oscary po raz pierwszy wręczono 16 maja 1929 roku. Impreza zorganizowana w Hollywood Roosevelt Hotel trwała 15 minut. Obejrzało ją 270 widzów. Wstęp na bankiet kosztował 5 dolarów.

Tylko pierwsza uroczystość odbyła się bez udziału mediów. Już w roku następnym stacja radiowa z Los Angeles przeprowadziła godzinną transmisję. Od tej pory radio transmitowało ją corocznie. W 1953 r. imprezę po raz pierwszy „na żywo” pokazała telewizja w USA i Kanadzie. Dzisiaj noc oscarowa to jedno z największych medialnych przedsięwzięć. Transmisję telewizyjną w ponad dwustu krajach oglądają miliony widzów.

Do ostatniej chwili nie wiadomo, kto otrzyma najbardziej ceniony w świecie filmowy laur. To najbardziej strzeżona w filmowej branży tajemnica. Do roku 1940 nazwiska laureatów otrzymywała wcześniej prasa, z zastrzeżeniem, że informacje o nagrodach można opublikować w noc wręczenia. Kiedy jeden z dzienników złamał embargo, wprowadzono system zalakowanych kopert, który funkcjonuje do dzisiaj.

Filmowy Nobel
Dla filmowców to nagroda na miarę literackiego Nobla, chociaż nie idzie za nią finansowa gratyfikacja. Od 80 lat dla ludzi filmu na całym świecie stanowi jednak nieustanny przedmiot pożądania. Sama statuetka ważąca prawie cztery kilogramy nie jest specjalnie cenna, bo odlana z brązu i jedynie pokryta 14-karatowym złotem. W czasie II wojny światowej zrezygnowano z metalu na rzecz gipsu.
Z Oscarem nie może się równać wygrana na jakimkolwiek festiwalu filmowym, nawet największym, jak w Cannes czy w Wenecji. Festiwali jest coraz więcej, a Oscar jeden, i z biegiem lat jego znaczenie rośnie. Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim dlatego, że Oscara przyznaje się za profesjonalizm. Laureat nagrody dołącza do elity w danej dziedzinie filmu. Może liczyć na kolejne kontrakty. Jedna oscarowa noc może mało znanemu aktorowi przynieść sławę, a nagrodzonemu filmowi ułatwić wejście na światowe rynki. Jednak nie można zapominać, że Oscar służy przede wszystkim promocji amerykańskiego kina.

Wujek Oscar
Nagrody przyznawane przez Amerykańską Akademię Filmową początkowo nosiły nazwę Nagrody Akademii za Zasługi. Skąd zatem Oscar? Według jednej z krążących wersji, Margaret Herrick, w latach 30. kustosz biblioteki Akademii Filmowej, widząc stojącą przed nią figurkę, zawołała: „To przecież mój wuj Oscar”. Od 1949 roku każda statuetka jest numerowana. Laureaci zobowiązują się nagrody nie sprzedać. Może ją odkupić tylko Akademia za symboliczną sumę 10 dolarów.

W 1927 r., w czasie pierwszej uroczystości wręczenia nagród, rozdano 15 Oscarów w 13 kategoriach. Za najlepszy film 1927 roku uznano „Skrzydła” Williama A. Wellmana, przygodową opowieść o walkach powietrznych w czasie I wojny światowej. Wellman jak mało kto znał się na rzeczy, bo sam brał w nich udział. Obecnie członkowie Akademii Filmowej, a jest ich ponad 6 tysięcy, przyznają swoje nagrody w 24 kategoriach. O nominacje mogą się ubiegać filmy, które w danym roku przynajmniej przez tydzień były wyświetlane w kinach. W kategorii najlepszych filmów nieanglojęzycznych każdy kraj może zgłosić tylko jeden film.

Czy Oscary w najważniejszych kategoriach rzeczywiście zawsze trafiały do najlepszych reżyserów czy aktorów, czy otrzymywały je najlepsze filmy? Lista nagrodzonych jest ogromna, ale studiując ją, można zauważyć, że brakuje na niej wielu znaczących tytułów i nazwisk. Nie zdobyły statuetki tak ważne w historii kina filmy jak „Obywatel Kane” Orsona Wellesa, „Sokół maltański” Johna Hustona, „Dyliżans” Johna Forda, „W samo południe” Freda Zinnemana czy „Czas Apokalipsy” Francisa Forda Coppoli. Oscara za reżyserię nie doczekali się m.in. Alfred Hitchckok, Charlie Chaplin czy Cecile B. DeMille.
Werdykty Akademii Filmowej są nieprzewidywalne i często wzbudzają kontrowersje. Dopiero w 1947 roku Akademia Filmowa dostrzegła, że filmy powstają także poza USA i Wielką Brytanią i przyznała honorową nagrodę filmowi z innego kraju. Otrzymały ją „Dzieci ulicy” Vittoria de Siki. W 1956 roku w miejsce nagrody honorowej utworzono kategorię konkursową najlepszy film nieanglojęzyczny. Pierwszym laureatem została „La strada” Federico Felliniego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.