"Serce bez granic" - spektakl o kard. Kozłowieckim

Jezuita z Huty Komorowskiej, więzień Auschwitz i Dachau, misjonarz w Zambii, kard. Adam Kozłowiecki SJ stał się bohaterem spektaklu "Serce bez granic" w wykonaniu aktorów Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie.

W Katolickim Domu Kultury św. Józefa w Sandomierzu odbył się spektakl pt. „Serce bez granic” Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie.

Bohaterem sztuki był urodzony na terenie naszej diecezji kardynał Adam Kozłowiecki, który przez ponad 60 lat pełnił posługę misyjną w Rodezji Północnej (dzisiejszej Zambii). Historię człowieka, który w obliczu okrucieństwa wojny i biedy pozostał wierny swoim wyborom wyreżyserował Sławomir Gaudyn.

- Osoba kard. Adama Kozłowieckiego to dla całego regionu podkarpackiego bardzo ważna postać. Z tego powodu chcemy, aby jego historia była znana w różnych miejscach w Polsce. Niestety często okazuje się, że za granicą ludzie wiedzą więcej o kardynale Kozłowieckim niż my tutaj w Polsce. Jest więc naszą misją, aby historię tego wyjątkowego człowieka przybliżać w różnych zakątkach naszego kraju - podkreślił reżyser.

Scenariusz sztuki powstał na podstawie wspomnień i listów kard. Kozłowieckiego, zapisanych w książkach „Moja Afryka, moje Chingombe - dzieje misjonarza opisane w listach do przyjaciół” oraz „Ucisk i strapienie. Pamiętnik więźnia 1939-1945”. W spektaklu wykorzystano również sceny z filmu „Kardynał w buszu”.

Postać kardynała w różnych etapach życia zagrali: Paweł Gładyś oraz Waldemar Czyszak.

- Każda rola jest trudna do odegrania. W tym przypadku stopień trudności wzrasta, ponieważ większość scen odbywa się w Auschwitz. Czymś trudnym jest dla mnie i dla widza przenieść się do warunków obozowych, ponieważ to wykracza poza naszą percepcję. Osoba kard. Kozłowieckiego pomimo trudnych doświadczeń życiowych jest jednak wdzięczną postacią do grania, ponieważ on sam charakteryzował się dużym dystansem do samego siebie, dużym poczuciem humoru - powiedział Paweł Gładyś, grający postać Kozłowieckiego przebywającego w obozie.

Dla Waldemara Czyszaka, odgrywającego rolę kard. Kozłowieckiego w podeszłym wieku spektakl „Serce bez granic” to nie tylko kolejna sztuka teatralna, ale sposób zrozumienia ogromu cierpienia i trudu doświadczonego przez ludzi w czasach II wojny światowej.   

- Po każdym spektaklu staję się bardziej świadomy cierpienia, którego doświadczyli ludzie w czasie wojny. Ciągle zastanawiam się nad zachowaniami ludzi w tamtych czasach. Co trzeba było zrobić, żeby zachować się jak człowiek, żeby być człowiekiem? Kard. Kozłowiecki wyciągał w kierunku drugiego człowieka pomocną dłoń, kochał drugiego człowieka. To jest piękne przesłanie, które fascynuje mnie, ale jestem przekonany, że również wszystkich widzów - powiedział Waldemar Czyszak.

Spektakl „Serce bez granic” przedstawiony na scenie Katolickiego Domu Kultury w Niedzielę Misyjną wpisał się w wyjątkowy czas przeżywanego od 1 października Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Jak podkreślił ks. Adam Koryciński, dyrektor diecezjalnych Papieskich Dzieł Misyjnych, jednym z głównych celów spektaklu, oprócz przybliżenia historii życia kardynała Kozłowieckiego, było także podkreślenie misyjnej działalności Kościoła.

- Kard. Adam Kozłowiecki jest jednym ze świadków wiary, jest jednym z patronów ogłoszonego przez papieża Franciszka Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Dlatego jest dla nas bardzo ważne, aby w naszej diecezji promować osobę kardynała, który dla dobra misji poświęcił większość swojego życia - powiedział ks. Koryciński.   

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Komentowanie dostępne jest tylko dla .