Święty jak malowany

Mistrz Willmann, nie bez powodu zwany śląskim Rembrandtem, rozpoczął swą malarską przygodę jako protestant, a zakończył jako katolik. „Śliczne, schöne, výborné!” – słychać dziś pod barwnymi freskami w potężnym opactwie w Krzeszowie. Czyta się je jak książkę, a o życiu Józefa opowiadają nawet wpadające do świątyni promienie słońca. Zapraszam na mały spacer. Z Józefem po Sudetach. Ruszamy…

Podpowiedź Śląskiego Anioła

O zmaganiu się Michała Anioła z tworzeniem zapierających dech w piersi fresków w potężnej Kaplicy Sykstyńskiej Amerykanin Irving Stone napisał opasły tom „Udręki i ekstazy”. Czy podobnego dzieła nie powinien doczekać się urodzony 155 lat później Michael Lucas Leopold Willmann, nazywany „najlepszym spośród najmniej znanych malarzy”? Protestant z krwi i kości, który nakładając kolejne warstwy farby za pomocą pędzla opowiadał o życiu św. Józefa.

Przyszedł na świat w Królewcu. Jego ojciec, kalwin, był malarzem i to on jako pierwszy uczył syna artystycznego rzemiosła. Około 1650 roku dwudziestolatek opuścił rodzinny Königsberg i znad Bałtyku przeniósł się nad Morze Północne. W Amsterdamie zetknął się z płótnami Rembrandta, Rubensa i Antoona van Dycka. Zwłaszcza ten pierwszy wywarł ogromny wpływ na wrażliwą artystyczną duszę Willmanna, którego prace zaczęły być odtąd nasycone światłem.

Po studiach ruszył na wschód i zapukał do furty potężnego klasztoru w Lubiążu, największego cysterskiego opactwa na świecie. Zaprosił go opat Arnold Freiberger, który stał się nie tylko mecenasem malarza, ale i jego duchowym doradcą. Czy to on podsunął Willmannowi pisma śląskiego mistyka Angelusa Silesiusa? Nie wiemy. Wiadomo, że myśl tego wrocławskiego poety miała ogromny wpływ na decyzję artysty, który w 1663 roku dokonał konwersji na katolicyzm. Jego mistyczne duchowe pieśni o przebóstwieniu człowieka i całkowitym zjednoczeniu duszy z Bogiem (w tym najsłynniejsze „Heilige Seelenlust”) czytali zarówno protestanci, jak i katolicy. Sam ostatnią dekadę życia spędził w klasztorze pod wezwaniem św. Macieja, będąc lekarzem ubogich oraz kapłanem.

Lektura jego dzieł, jak opowiadają przewodnicy po krzeszowskim opactwie, studiowanie życia św. Józefa oraz mierzenie się z przedstawieniem jego historii za pomocą pędzla ​sprawiły, że Willman rozpoczął swą malarską przygodę jako protestant, a zakończył jako katolik

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama