Kiedy i jak wynaleziono naród żydowski?

Kiedy powstał naród żydowski? Cztery tysiące lat temu, czy też wyszedł spod pióra żydowskich historyków w XIX w., którzy wykorzystując tradycję biblijną odtworzyli dzieje ludu, stanowiące podstawę do kształtowania przyszłego narodu?

W duchu historii kontrafaktycznej profesor Shlomo Sand zabiera nas w podróż przez "długą" historię Żydów. Czy mieszkańcy Judei zostali wypędzeni po zburzeniu Drugiej Świątyni w 70 r. n.e., czy jest to chrześcijański mit, który przeniknął do żydowskiej tradycji? Autor pokazuje, jak od XIX wieku czas biblijny zaczął być traktowany przez pierwszych syjonistów jako czas historyczny, czas narodzin narodu.

Nie jest to kronika wydarzeń, ale przede wszystkim krytyka obowiązujących historycznych dogmatów. Autor rozpoczyna od pytania zadanego przez historyka Marcela Detienne'a: jak "odnacjonalizować" historie narodowe? Próbuje też wskazać co było faktem, a co projektem  w przeszłość narodowych marzeń.

Autor książki to Shlomo Sand: profesor historii na uniwersytecie w Tel Awiwie urodził się w Linzu (Austria) w 1946 roku. Zajmuje się historią idei i rolą inteligencji we współczesnym społeczeństwie, związkami kina z historią oraz rolą idei narodowej w budowie państw. Tematom tym poświęcił wiele artykułów i książek w językach francuskim, angielskim i hebrajskim.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • CYnick
    06.08.2011 10:13
    Po przeczytaniu rozmowy z autorem w Rzeczypospolitej:
    http://www.kontrowersje.net/tresc/szlomo_sanda_„kiedy_i_jak_wynaleziono_narod_zydowski”

    stwierdziłem , że sam bezrefleksyjnie używam słów Izrael, Nowy Izrael, Syjon, antysemityzm itd... Wpojono mi jedynie słuszną wizję historyczną.
    Kto jej używa, nie musi nic tłumaczyć. Przenosi się to na myślenie o fundamentach naszego Kościoła, jakoby Kościół to nie-Żydzi, a każdy Żyd-konwertyta to eksponat do pokazywania. Utrwala się niedobry stereotyp. Dla jednych zawsze to okazja do rzucenia złym słowem, dla innych przypisanie sobie "przeszlachetnej" idei tolerancji (jesteśmy tacy fajni...), a nawet bratania się kulturowego (z czym? i w czym?...). I tylko pojęcie Naród Wybrany staje się coraz mniej czytelne.
    Wracajmy więc do korzeni, a raczej do Księgi, inaczej nie znajdziemy Nowej Księgi.

    Popieram próbę obalenia owej wizji historycznej, tak, jak obala się mity, ideologie m.in. po to, byśmy mówiąc "starsi Bracia w wierze" nie patrzyli na rysy twarzy, choć to takie malownicze i swojskie... Żydowski koloryt i folklor ma wielu fanów.
    Czy jednak nasze korzenie mają się dobrze?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.