Religia miłości

Hinduscy przyjaciele zaprosili nas na kolację. To małżeństwo z dwojgiem dzieci, mają swój sklep w naszych okolicach, a pochodzą z Indii.

Kiedy usiadłam w pokoju, zauważyłam mały stolik z wieloma figurkami: Matki Bożej z Fatimy, św. Franciszka z Asyżu, a obok posążki bogów hinduskich: Buddy, Kriszny, Ramy, Śiwy. Była tam też zapalona świeczka i obrazek Gandhiego.

Jako tradycyjnie wychowana katoliczka jakoś źle się poczułam, widząc Matkę z Fatimy pomiędzy tymi bogami. Ale nie wypadało nic powiedzieć, ponieważ gospodarze byli tak dla nas gościnni i hojni, że nie wspominając nawet nic o Bogu, czuło się, że ON jest obecny…

Pani domu, nasza dobra przyjaciółka, zauważyła moje zdziwienie. Usiadła obok i poczęstowała mnie dobrym jedzeniem. Nie było nic z mięsnych potraw, bo Hindusi chcą żyć czystością ducha i ciała. Mają ciekawą filozofię. Wierzą, że mięso dodaje duszy ducha przemocy, nienawiści, zabijania. Dlatego mięsa i alkoholu nie ma w ich domu.

Gospodarze zaproponowali nam modlitwę przed jedzeniem. My się modliłyśmy, a oni wraz z dziećmi, trzymając się za ręce, z zamkniętymi oczyma łączyli się duchowo ze swymi bogami, którzy obdarzają ich codziennie błogosławieństwem. Potem pani domu powiedziała: „Dla nas Bóg ma jedno imię: MIŁOŚĆ... Mamy szacunek dla Jezusa, Buddy, Kriszny, dla ludzi, którzy kochali biednych i im pomagali, jak Franciszek, i dla Matki Jezusa. Dlatego każdego wieczoru siadamy tutaj i oddajemy im pokłon, bo ONI zmienili świat i nasze serca. To dzięki nim wy, siostry, jesteście zakonnicami, a my uczciwymi handlowcami, wiernymi małżonkami i opiekunami afrykańskich sierot…”.

Przypomniało mi się zdanie sufickiego mistyka: „Podążam za religią miłości, dokądkolwiek ciągnie jej karawana, ponieważ MIŁOŚĆ jest mi religią i wiarą…”. Wierzę w kościół MIŁOŚCI, który nie ma ambicji, ponieważ chce tylko służyć, oddaje pokłon wszystkim, którzy pokazywali drogę miłości i za to oddali krew… U kresu życia nie będziemy dzierżyć w rękach swoich osiągnięć ani dzieł. Będziemy musieli zadać sobie pytanie, ile kochaliśmy. Jedyny sens wiary i religii – w kościele MIŁOŚCI…

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama