Pomost czy pobojowisko?

O prezentacji historii Górnego Śląska w Muzeum Śląskim z ks. prof. Jerzym Myszorem, prof. Ryszardem Kaczmarkiem, dr. hab. Lechem Krzyżanowskim oraz Sławomirem Mazanem

Andrzej Grajewski: Trwa budowa Muzeum Śląskiego, a jednocześnie dyskusja o ekspozycji przedstawiającej historię Górnego Śląska. Na jakim etapie jest obecnie ten projekt?

Sławomir Mazan: Firma Adven- ture, która wygrała konkurs na ekspozycję, jest w trakcie negocjacji z muzeum umowy umożliwiającej realizację wystawy.

Czy treść scenariusza także jest przedmiotem negocjacji?

S.M.: Scenariusz jako całość nie jest przedmiotem rozmów. Dyskutujemy natomiast o priorytetach, które wpłyną na sposób projektowania ekspozycji.

Projekt jednak wzbudził szereg kontrowersji i dyskusji. Między innymi prof. Ryszard Kaczmarek, który był członkiem jury, także zgłaszał uwagi do scenariusza. Jakiego typu były te uwagi?

Prof. Ryszard Kaczmarek: Zanim powiem o moich uwagach, chciałbym wszystkim uświadomić kilka faktów, które – jak sądzę – w dotychczasowej debacie nie zostały wzięte należycie pod uwagę. Otóż budynek, w którym będzie prezentowana wystawa historii Górnego Śląska, budowany na terenie byłej kopalni „Katowice”, będzie służył nie tylko tej ekspozycji. Wystawa będzie zajmowała 1300 metrów, co stanowi zaledwie piątą część jego powierzchni wystawienniczej. Dlatego musi ona zawierać pewne skróty, nie może przedstawiać wszystkiego. Wracając do moich uwag, dotyczyły one kwestii szczegółowych, na przykład zbyt słabego wyeksponowania – moim zdaniem – dziejów Śląska Cieszyńskiego, inaczej widziałbym także rozłożenie szczegółowych akcentów związanych z rozwojem polskiego ruchu narodowego na Górnym Śląsku w XIX w. Dostrzegłem także wyraźny deficyt treści związanych z wczesną historią nowożytną, a więc XVI i XVII wiekiem, czyli okresem panowania Habsburgów, a zwłaszcza reformacji i kontrreformacji, jako istotnego czynnika tworzenia się odrębności Górnego Śląska. To ważne, gdyż pozwala nam odpowiedzieć na pytanie, co jest momentem rozpoczynającym przy tworzeniu się odrębności terytorialnej Górnego Śląska. Jeśli patrzymy na to przestrzennie, to wyraźnie pojawia się cezura XIII wieku, natomiast świadomość odrębności regionalnej związana jest z wydarzeniami XVII wieku. Kontrreformacja wyraźnie dzieli Śląsk na dwa odrębne, pod względem wyznaniowym, obszary: Dolnego Śląska – protestanckiego oraz Górnego Śląska – katolickiego. Możemy na to również patrzeć przez pryzmat zmian cywilizacyjnych, jako czynnik kształtujący odrębność regionalną, i wtedy istotny będzie XVIII wiek, z zachodzącą wówczas pierwszą industrializacją, albo możemy to śledzić poprzez procesy narodowościowe, a wtedy cezurą będzie XIX wiek.

Ksiądz prof. Jerzy Myszor postawił bardziej generalny zarzut tej ekspozycji, pisząc, że zawiera ona przesłanie: „Śląsk dla Ślązaków, bez związku z Polską”. Co skłoniło Księdza Profesora do takiej oceny?

Ks. prof. Jerzy Myszor: To, co pan zacytował, było konkluzją szerszej analizy, dotyczącej nie tylko projektu ekspozycji, ale także jej wcześniejszych założeń, bardzo, moim zdaniem, niefortunnych, które wypaczyły późniejszą dyskusję. Czytam, że autorzy scenariusza nie chcą narzucać jednej wersji historii Górnego Śląska, i częściowo z takim założeniem mogę się zgodzić, choć nie do końca. To, co mnie niepokoi, to pewna postmodernistyczna koncepcja przedstawienia często bardzo skomplikowanych procesów historycznych za pomocą iluś tam obrazków czy elektronicznych gadżetów, nie zawsze szczęśliwie dobranych, mających ilustrować myśl ks. Emila Szramka, że Śląsk był pomostem i miejscem spotkania różnych ludzi, obszarów, wrażliwości. Przez sam fakt, że historię Śląska zawężamy do ostatnich 200 lat, eksponujemy głównie czasy pruskiego panowania i industrializacji i, co za tym idzie, pozwalamy, aby do świadomości widza przebiła się myśl o przemożnym, żeby nie powiedzieć: decydującym wpływie niemieckiej kultury na kształtowanie oblicza Górnego Śląska.

S.M.: Nie mogę się zgodzić z tym zarzutem. Proszę pamiętać, że nie tylko wielkość przestrzeni poświęconej danemu okresowi historycznemu będzie decydować o jego randze w całości ekspozycji. Sala poświęcona czasom przedindustrialnym, w tym średniowieczu (symbolem jest Rotunda w Cieszynie), wcale nie jest taka mała. Zresztą gdybyśmy ten fragment ekspozycji powiększyli, to kosztem prezentacji innego okresu, co także wywołałoby protesty. Istotne jest też, by opowiedzieć o tej epoce interesująco i zrozumiale, a więc nieraz w sposób syntetyczny. Przypomnę, że przestrzeń ta składa się z 14 kapsuł czasu ułożonych chronologicznie, będących częścią wielkiego kręgu historii, z których każda obejmuje inny okres dawnych dziejów Śląska. Dr hab. Lech Krzyżanowski: Założyliśmy sobie przed rozmową, że nie będziemy wracać do wytycznych, ale nasza dyskusja znalazła się w takim punkcie, że jednak kilka słów o nich trzeba powiedzieć. To bowiem wytyczne określały tematykę wystawy i jej podział. Według nich został rozpisany konkurs i trudno sobie wyobrazić, aby firmy w nim startujące zignorowały podstawowe założenia konkursowe. Na 20 stronach, a tyle przewidywały warunki konkursu, trudno było opisać to wszystko, co chcemy zawrzeć w tej wystawie.

J.M.: Tak czy inaczej, cały ciężar wystawy skoncentrowany jest jednak na ostatnich 200 latach.

L.K.: Takie były wytyczne konkursowe i trzeba się było do nich dostosować. Nie uważam jednak że dołączenie tej wcześniejszej, sięgającej poza wiek XIX, historii Górnego Śląska to jakiś poważny problem ekspozycyjny. Nie bałbym się tego, że z powodu braku miejsca będziemy musieli z opisania jakiegoś ważnego epizodu historii Śląska rezygnować.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama