Wróżki, potwory i sztandary

Na ile można wierzyć zdjęciom, które przedstawiają ważne historyczne wydarzenia?

Fotograficznych fałszywek, również o podtekstach politycznych, nie brakuje i w państwach demokratycznych. Magazyny czy dzienniki wspierające różne opcje polityczne zamieszczają skandalizujące zdjęcia mające skompromitować politycznego oponenta. Nie zawsze celowo, czasem publikują zdjęcia, nie sprawdzając ich wiarygodności. Szczególnym zainteresowaniem liberalnych mediów w tym zakresie cieszyli się republikańscy prezydenci, Reagan i George Bush jr. Oponentów Busha z pewnością ucieszyłby fakt, gdyby zdjęcie, na którym Bush i dziewczynka czytają książkę, okazało się prawdziwe. Można byłoby zasugerować, że prezydent jest analfabetą. Oboje trzymają w rękach książkę „Ameryka: Elementarz patriotyczny” napisaną przez Lynne Cheney, żonę wiceprezydenta Cheneya. Z tym, że Bush trzyma ją do góry nogami. Niezidentyfikowany fałszerz wziął na warsztat fotografię zrobioną w 2002 r., kiedy prezydent odwiedził jedną ze szkół w Summer i dokonał cyfrowej obróbki oryginalnego zdjęcia zamieszczonego w serwisie agencji Associated Press.

Dwa sztandary

Whistorii fotografii zdarzają się sytuacje, kiedy nie do końca wiemy, na ile dane zdjęcie przedstawia autentyczne wydarzenie. Trudno je nazwać fałszywką. Można powiedzieć, że zostało poddane swoistej kuracji lub zainscenizowane. Do historii przeszło zdjęcie wykonane przez Joego Rosenthala po południu 23 lutego 1945 r. w czasie zdobywania wyspy Iwo Jima. Wyspa była pierwszym japońskim terytorium, na którym wylądowały wojska amerykańskie, więc Japończycy, którzy nie mogli liczyć na jakąkolwiek pomoc z zewnątrz, bronili jej zaciekle. Straty po obu stronach były olbrzymie. Zdjęcie przedstawia sześciu marines mocujących flagę na górze Suribachi. Szybko stało się najbardziej rozpoznawalnym obrazem, a nawet ikoną zwycięskiej wojny na Dalekim Wschodzie. Na polecenie prezydenta Roosevelta zostało wykorzystane propagandowo w reklamie jako symbol emisji obligacji wojennych, a Joe Rosenthal otrzymał za nie nagrodę Pulitzera. Podejrzenia, że zdjęcie było inscenizowane, nie okazały się prawdą. Dopiero później wyszło na jaw, że pierwszą flagę na Suribachi zawieszono tego samego dnia, tyle że kilka godzin wcześniej, niedługo po zdobyciu góry.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama