Nie do końca przeminęło z wiatrem

Jako pierwszy informację telefoniczną o hojnym zapisie dla archidiecezji w Atlancie otrzymał ks. Joe Corbett, wikariusz generalny. Był przekonany, że ktoś robi mu kawał.

Arcybiskup Atlanty Wilton D. Gregory potwierdza, że to najhojniejszy i zarazem wyjątkowy zapis w historii archidiecezji. Katolicka archidiecezja będzie dysponować prawami do największego amerykańskiego bestsellera, jakim jest „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell. Powieść biła rekordy popularności i do dzisiaj znajduje się w dziesiątce najlepiej sprzedających się książek wszech czasów, w czym swój udział miała jej kinowa adaptacja.

Hojny parafianin

Nietypowego zapisu na rzecz archidiecezji w Atlancie dokonał w swoim testamencie zmarły w ub. roku Joseph Mitchell, bratanek pisarki, który należał do parafii katedralnej Chrystusa Króla w Atlancie. Prócz częściowego udziału w prawach autorskich – bo reszta, czyli 50 proc., należy do rodziny jego brata – podarował parafii wiele milionów dolarów. Spadek obejmuje także akcje i obligacje wartości od 15 do 20 mln dolarów. Udział w prawach do marki oraz prawach autorskich dotyczy wszelkich przeróbek „Przeminęło z wiatrem”, z wyjątkiem filmowych.

Prawa do wykorzystania powieści w filmie zostały sprzedane już w 1936 r. Roczne dochody z tytułu praw autorskich mogą wynieść kilkaset tysięcy dolarów. Nawet teraz, 75 lat po pierwszym wydaniu, tylko w USA sprzedaje się rocznie około 75 tys. egzemplarzy powieści. Prawa autorskie w USA do „Przeminęło z wiatrem” wygasają w 2031 roku, 95 lat po pierwszym wydaniu.

Katolickie korzenie

Zapis na rzecz katolickiej archidiecezji może u niektórych wywołać zdziwienie. Pisarka wychowała się w katolickiej rodzinie. Była mocno związana z matką, osobą głęboko wierzącą, zaangażowaną w życie swojej parafii. Jednak Margaret katoliczką była tylko w młodości. Darden Asbury Pyron, autor biografii „Córka Południa. Życie Maragret Mitchell”, twierdzi, że zarzuciła praktyki religijne po śmierci matki. – Ale nigdy Kościoła nie krytykowała ani nie przejawiała jakichś antyklerykalnych uprzedzeń. Po prostu go opuściła – powiedział Pyron dziennikarzom po opublikowaniu informacji o testamencie jej bratanka. Po śmierci pisarka została pochowana na cmentarzu Oakland w Atlancie, a nabożeństwo żałobne odbyło się w katedrze św. Filipa, należącej do Kościoła episkopalnego. Margaret Mitchell jest autorką jednej książki. Pisała ją prawie 10 lat. Zaczęła w 1926 r., kiedy zrezygnowała z pracy w redakcji „Atlanta Journal Sunday Magazine”. Do przerwania kariery dziennikarskiej zmusiło ją złamanie kostki, które długo nie poddawało się leczeniu. Mitchell była pożeraczką książek. Unieruchomiona w łóżku, prosiła męża, by codziennie dostarczał jej nowe pozycje z biblioteki. Trwało to bardzo długo, aż wreszcie zniecierpliwiony mąż zapytał: „Peggy, czy zamiast czytać tysiące książek, nie mogłabyś napisać swojej?”. Mąż, John Marsh, kupił dla niej używaną podróżną maszynę do pisania marki Remington, a Margaret zabrała się do dzieła. Rezultatem jej pracy była ponadtysiącstronicowa epopeja rozgrywająca się w przełomowym okresie historii USA, czyli wojny secesyjnej i wczesnego okresu po wojnie. Główną bohaterką powieści jest Scarlett O’Hara, córka plantatora bawełny. Mitchell doskonale wiedziała, o czym pisze. Pochodziła z zamożnej i wpływowej rodziny, która osiedliła się w okolicach Atlanty, nim powstało miasto. Jej ojciec, prawnik, był autorytetem w dziedzinie historii Atlanty i stanu Georgia. Matka, Maybelle Stephens Mitchell, pochodziła z irlandzkiej katolickiej rodziny, aktywnie wspierała ruch sufrażystek walczących o prawa wyborcze dla kobiet. Rodzina była jedną z pierwszych katolickich rodzin, jakie osiedliły się w Georgii, należącej do najbardziej antykatolicko nastawionych stanów w USA. „Nasza matka uczyła się w szkole zakonnej w Quebec” – wspominał Stephens Mitchell, brat Margaret, w biografii pisarki. „Zawsze broniła wiary katolickiej. Pomogła założyć i wspierała Katolickie Stowarzyszenie Wiernych w Georgii, którego członkowie wyjaśniali pismem i słowem naszą wiarę, a także bronili Kościoła przed atakami wrogów”.

Na początku był koniec

Mitchell rozpoczęła pisanie od końca. Najpierw napisała ostatni rozdział, a kolejne powstawały bez określonego porządku. Książka została wydana w 1936 r. i od razu odniosła sukces. W ciągu jednej nocy Mitchell stała się gwiazdą i pozostawała w świetle reflektorów właściwie do końca życia. Posypały się zaproszenia do udziału w odczytach, spotkaniach i wywiadach. Pisarka początkowo chętnie brała w nich udział, ale wkrótce się zniechęciła. Odmawiała nawet składania autografów. – Chcę pozostać po prostu panią Marsh – tłumaczyła. Kolejna fala popularności przyszła wraz z premierą ekranizacji powieści w 1939 r., do której prawa już w 1936 r. nabył producent David O. Selznick za 50 tys. dolarów. Była to najwyższa stawka, jaką kiedykolwiek otrzymał nieznany autor za prawa do przeniesienia książki na ekran. „Przeminęło z wiatrem” zdobyło Oscara za najlepszy film i do dzisiaj, uwzględniając inflację, jest najbardziej dochodowym obrazem w historii kina. Kiedy film wszedł na ekrany, spotkał się z bojkotem organizowanym przez NAACP, największą i najstarszą organizacją walczącą o zniesienie segregacji rasowej w USA. Działacze NAACP protestowali przeciw, ich zdaniem, rasistowskiemu przedstawieniu postaci czarnych mieszkańców Południa w powieści i filmie. To są karykatury – twierdzili protestujący. Mitchell pisze np. o dawnych czarnych parobkach, którzy po wyzwoleniu „znaleźli się niespodzianie na stanowiskach ludzi możnych”, że zachowują się na nich tak, „jak można było spodziewać się po istotach tak mało inteligentnych. Podobni do małp czy małych dzieci, zostawionych bez dozoru wśród przedmiotów, których wartości nie znają, rozpuścili się zupełnie, zarówno z przewrotnego upodobania w zniszczeniu, jak z prostej ignorancji”. Z zarzutami spotkało się także pomniejszenie roli, jaką odgrywał w stanach południowych Ku Klux Klan. Margaret Mitchell nie napisała już kolejnej książki. Po wybuchu wojny prowadziła niezmordowaną akcję na rzecz amerykańskiego Czerwonego Krzyża, stworzyła też fundusz stypendialny dla czarnych studentów medycyny. 16 sierpnia 1949 r. wraz z mężem wybrała się do kina. Kiedy przechodzili przez ulicę, wpadł na nią jadący z ogromną prędkością samochód prowadzony przez pijanego kierowcę. Pisarka została przewieziona do szpitala, ale 5 dni później zmarła, nie odzyskując przytomności. Miała 49 lat.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg