Henri Matisse urodził się w 1869, umarł w 1954 roku. Żył długo. Jak większość artystów malarzy tamtej, obfitującej w talenty, epoki miał barwne życie. I uwielbiał kolory. Był kolorystą. Najlepszym.
Na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w czasie jednej ze swoich zawodowych podróży znalazłem się w Moskwie. W hotelowej kasie dla cudzoziemców w moskiewskim hotelu, też przeznaczonym tylko dla cudzoziemców, udało mi się zdobyć bilet do Teatru Wielkiego, na balet Piotra Czajkowskiego. Przed teatrem kłębił się tłum błagających o zbywający bilet. Z przedstawienia wyszedłem zadowolony. Byłem zachwycony tańcem. Rosyjski balet uchodził wszak za niedościgniony wzór. A ja nie wiedziałem wtedy jeszcze, że nie gorszy, a może i lepszy, można obejrzeć w Paryżu lub Londynie. Podobała mi się świąteczna atmosfera teatru. I kwiaty, naręcza kwiatów, rzucane artystom ze wszystkich stron.
Rosjanie za sztuką szaleli
Dzień w dzień ustawiali się w gigantyczne kolejki przed muzealnymi kasami. Ja, jako cudzoziemiec, pokazując swój paszport, miałem prawo stanąć w krótszej kolejce. Dla innostrańców. Trochę to było żenujące, nieco się krępowałem, lecz szybko pojąłem zasady gry i począłem czerpać garściami z przywileju bycia cudzoziemcem. To był okropny kraj. I jak ten kraj, mocno niedemokratyczne to obyczaje.
Gdzieś w tym samym czasie wracałem do Polski z wyprawy w góry Hindukuszu w Afganistanie. Po drodze zatrzymałem się na jeden dzień w Samarkandzie, aby móc obejrzeć tamtejsze wspaniałe zabytki architektury islamu. Bilet na samolot do Moskwy miałem na następny dzień rano. Samolotu oczekiwaliśmy wraz z towarzyszem w specjalnej poczekalni ”Inturistu”. Przyszła po nas stewardessa i zaprowadziła do samolotu. Byliśmy pierwszymi pasażerami w samolocie, bo my byliśmy indywidualni. Po nas prawo usadowienia się w samolocie uzyskali uczestnicy wycieczki z Węgier. Gdy i oni się usadowili, ruszyli ku samolotowi tubylcy: rosyjscy lekarze, artyści, inżynierowie i zwykli dyrektorzy szkół. Gnali przez lotniskową płytę, wyprzedzając się, walcząc pomiędzy sobą o pierwszeństwo przy wejściu na trap. Koszmarny obrazek. Upłynęło trzydzieści parę lat, a ja wciąż pamiętam swój wstyd. Wstydziłem się za to, że zostałem zaliczony do uprzywilejowanych.
Wróćmy jednak do Matissa. Jego obrazy tam właśnie poznałem. W Rosji. Do francuskiego malarstwa przełomu wieków niełatwo było trafić w rosyjskich muzeach. W Związku Radzieckim preferowano sztukę realistyczną w formie i ”postępową” w treści. Uważana za dekadencką, sztuka francuska nie była wzorcem godnym naśladownictwa. A tak dobrze się zapowiadało. Malarz Malewicz, reżyser Meyerhold, poeta Majakowski, każdy z rosyjskich artystów początku XX wieku myślał, że po rewolucji, po epokowych zmianach, które nadeszły w życiu politycznym, nastąpią także głęboko z nimi powiązane zmiany w życiu kulturalnym; że artyści podniosą masy na wyższy poziom, zlikwidują mieszczańskie bezguście, będą emisariuszami oświecenia. Stało się inaczej i wkrótce po rewolucji najwyżej wyniesieni zostali mierni rzemieślnicy. Lecz rosyjscy muzealnicy dobrze wiedzieli, że sztuka ta ma wartość niemałą. Dzieła pochodzące z prywatnych zbiorów, po rewolucji zarekwirowane, były więc wystawiane, lecz tak, aby nie raniły oczu decydujących o wartościach ćwierćgłówków z partyjnej wierchuszki.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Loteria "Picasso za 100 euro", organizowana od 2013 roku, odbyła się po raz trzeci.
Od wczesnej młodości miewał objawienia religijne. Nowa książka "Gogol. Zagadka".
120 tys. zł na naprawę Kościoła pw. Miłosierdzia Bożego w Kaliszu.
W dniach 16–19 kwietnia w Warszawie odbędą̨ się̨ 31. Targi Wydawców Katolickich.
Odznaczona Orderem Orla Białego, tytułem Sprawiedliwy wśród narodów świata...
Odkrywanie wieczności przez autora głośnych wywiadów z Benedyktem XVI.
Ma przynieść ludziom pocieszenie, poczucie bezpieczeństwa i nadzieję.