Historia na taśmie filmowej

Polski dokument został wypchnięty z ramówek największych stacji telewizyjnych, ale na szczęście znalazł azyl w kanałach tematycznych.

Również w TVP Historia, która współorganizowała zamojskie „Spotkania z historią” i która była producentem lub współproducentem pokazywanych tam filmów. Chociaż był to przegląd konkursowy, sam konkurs nie był najważniejszy. Była to przede wszystkim znakomita okazja, by zapoznać się z dorobkiem jedynego polskiego telewizyjnego kanału historycznego, który w swojej ramówce konsekwentnie prezentuje zarówno filmy fabularne, jak i dokumentalne związane z historią Polski. Festiwal w Zamościu dowiódł, że pod względem tematycznym produkcja TVP Historia jest zróżnicowana, chociaż zabrakło dokumentów z historii nieodległej. Od strony realizacyjnej daleko jej jednak do zagranicznej konkurencji, chociaż i tu zdarzają się oczywiście wyjątki.

Gra o wszystko

Jednym z przykładów jest uhonorowany główną nagrodą w kategorii najlepszego dokumentu „Miasto zatopionych bogów” Zdzisława Cozaca, który może śmiało rywalizować z filmami dokumentalnymi kręconymi dla History Channel, National Geographic czy BBC. „Miasto zatopionych bogów” jest trzecią pozycją autorskiego cyklu „Tajemnice początków Polski”. Cozac w niezwykle atrakcyjnej formie przedstawił historię Wolina w okresie wczesnośredniowiecznym. Ten imponujący rozmachem film z pewnością nie znudzi widza, nawet tego, który historią niezbyt się interesuje. Autor przedstawia wyniki wieloletnich badań na temat Wolina, konfrontując różne hipotezy naukowe.

Jest to znakomicie zrealizowany film popularnonaukowy, w którym wypowiedzi historyków przeplatają się z inscenizacjami z życia grodu i wirtualnymi rekonstrukcjami.

Film Cozaca podzielił główną nagrodę „Spotkań z historią” z dynamicznym, pełnokrwistym dokumentem Michała Bielawskiego „Mundial. Gra o wszystko”. To opowieść o występie reprezentacji Polski na mundialu w Hiszpanii w 1982 roku, która zajęła wtedy 3. miejsce. Nie jest to jednak wyłącznie film o piłce. Tłem przygotowań do mistrzostw świata i sam występ na mundialu są rozgrywające się równolegle wydarzenia w Polsce, a więc wprowadzenie stanu wojennego, wojsko na ulicach i internowania działaczy „Solidarności”. Jednocześnie jesteśmy świadkami wydarzeń rozgrywających się na boiskach, jak i – dzięki materiałom fotograficznym – tego, co dzieje się w obozie internowania w Białołęce. Autorowi filmu udało się z jednej strony znakomicie oddać klimat, w jakim toczą się przygotowania polskich piłkarzy, i chwile radości z ich wygranych, czego oczywiście nie omieszkała wyzyskać reżimowa propaganda. Reżyser umiejętnie wykorzystał wszelkie możliwości, jakimi dysponuje kino, łącząc unikatowe materiały archiwalne z wielu źródeł.

Od najsmutniejszej strony

Wśród przedstawionych w przeglądzie filmów dokumentalnych i reportaży przeważała tematyka związana z II wojną światową. „Legenda 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty  AK” Marii Wiśnickiej i Andrzeja Wyrozębskiego, przedstawiająca wspomnienia żołnierzy tej legendarnej jednostki, zdobyła wyróżnienie, jednak najciekawszym filmem „wojennym” było, moim zdaniem, „Powstanie i medycyna. Chcieliśmy żyć” Marka Widawskiego. Podobnego zdania była publiczność, która przyznała mu swoje wyróżnienie. Jest to pierwszy dokument przedstawiający działania służb medycznych w czasie powstania warszawskiego. Oparty został na wspomnieniach ostatnich żyjących sanitariuszek i lekarzy, którzy w ekstremalnie trudnych warunkach nieśli pomoc rannym żołnierzom AK, cywilom, a także wziętym do niewoli Niemcom. To film o codziennym bohaterstwie ludzi, o operacjach w straszliwych warunkach, o walce o życie rannych, których nie chcieli opuścić nawet w obliczu śmierci z rąk nieznających litości oprawców. – Ci, którzy byli w akcji, mieli różnorodne przeżycia. A myśmy oglądali powstanie od najsmutniejszej strony – mówi jedna z sanitariuszek. To naprawdę wstrząsające opowieści. Film tym ciekawszy, że nie ogranicza się wyłącznie do czasu samego powstania, ale opowiada również o tym, w jaki sposób przyszłe sanitariuszki przygotowywały się w konspiracyjnych warunkach do niesienia pomocy potrzebującym.

Powstanie warszawskie było tematem kilku prezentowanych filmów. Jednym z ciekawszych było „Zejść na ziemię”, w którym o powstaniu opowiadają nie tylko powstańcy i mieszkańcy miasta, ale także żołnierze Wehrmachtu, którzy na początku sierpnia 1944 roku zostali wysłani do Warszawy. To niezwykle interesujące od strony poznawczej opowieści, czasem szokujące, ale to z nich wyłania się autentyczny obraz horroru, jaki był udziałem mieszkańców Warszawy. W filmie znalazły się również odnalezione w amerykańskich archiwach niemieckie zdjęcia lotnicze stolicy i propagandowe kroniki Generalnej Guberni.

Filmy niedocenione

Bohaterem jednej z wojennych opowieści jest ks. Marian Romanowicz, salezjanin, który urodził się w Dubnicy w gminie Wisznice. W chwili wybuchu wojny miał 17 lat i od pierwszego dnia wojny prowadził zapiski dokumentujące wydarzenia rozgrywające się w okolicznych miejscowościach. To niezwykłe świadectwo w latach 60. trafiło do nauczyciela historii liceum w Wisznicach. Po 70 latach do autora zapisków dotarli Maciej Kuszewski i Zdzisław Orzechowski, autorzy „Kronikarza czasu wojny”. Ksiądz Romanowicz, chociaż porusza się już z trudem, wspólnie z nimi odwiedził miejsca opisane w swojej kronice.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg