Proroctwo Symeona

Każdy syn pierworodny był uważany przez Żydów za własność Jahwe.

Dlatego 40 dni po urodzeniu należało syna zanieść do świątyni w Jerozolimie i ofiarować go Bogu, czyli symbolicznie złożyć w ręce kapłana, a następnie „wykupić” za opłatą, której wysokość była uzależniona od zamożności rodziców dziecka. Dla ludzi ubogich taką opłatą były dwa młode gołębie lub dwie synogarlice (ptaki podobne do gołębi).

Maryja ufnie podaje małego Jezusa stojącemu na podwyższeniu mężczyźnie. Nie jest to jednak kapłan! To prorok Symeon, któremu Duch Święty objawił kiedyś, że nie umrze, dopóki nie zobaczy Mesjasza.

Jak czytamy w Ewangelii według św. Łukasza, natchniony przez Ducha Świętego starzec przyszedł do świątyni, wziął w objęcia Jezusa i powiedział: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela” (Łk 2,29-32).

Na pierwszym planie oprócz Świętej Rodziny i Symeona widzimy jeszcze kobietę w podeszłym wieku, która zamykając kompozycję z prawej strony, podtrzymuje potężną tablicę z łacińskim napisem. To, jak pisze św. Łukasz, prorokini Anna. „Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy” (Łk 2,38).

Anna pełni na obrazie rolę komentatorki. Na trzymanej przez nią tablicy artysta zapisał słowa Symeona o Jezusie: Ecce positus est hic in ruinam et in resurectionem multorum in Israel (Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu) (Łk 2,34).

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama